Spotkanie zupełnie niespodziewane
Mawiają ... nie znasz dnia, ani godziny ... ot można rzec jedno z wielu powiedzeń, ale to akurat przywołuje na myśl refleksję o kruchości niemal wszystkiego z jednej strony, a z drugiej o konieczności stałej gotowości też niemal na wszystko. Brzmi to trochę ogólnie, ale inspiracja do tego wpisu przyszła zupełnie znienacka i tutaj ujawniła się moja osobista gotowość i czujność. Takie niby nic środek tygodnia, zwyczajny szary dzień do tego jeszcze wietrzny... i to bardzo, aż tu takie spotkanie... Zupełnie niespodziewanie wpadłam na gościa, którego wszyscy znają i pewnie bardzo często spotykają w różnych okolicznościach. Jest to typ całkiem zwyczajny, bez znaków szczególnych, ale częstotliwość jego pojawiania jest nader intrygująca , zresztą tak samo jak i płeć. Otóż do dzisiaj byłam chyba jakoś dziwnie przekonana, że osobistość jest płci męskiej, ale olśnienie dnia dzisiejszego zwrac...