Posty

Wyświetlam posty z etykietą Życiowy karnawał

Połowa roku

Obraz
W samym środeczku      Trochę zdziwienia, nawet zaskoczenia sprawiła myśl o połowie roku, Poranka nie wzruszają takie przebłyski, przerobił już wszystkie konfiguracje, ale mnie jeszcze potrafią oszołomić.      Właściwie kiedy codziennie kalendarz jest przed oczami to informacja, że za chwilę wylądujemy w samym środeczku roku nie powinna być odkryciem, a jednak połowa roku jakby się objawiła. Celebracja połowinek      Tak hucznie obchodzimy zakończenie roku, a jego połowa przechodzi zupełnie nie zauważona, nie przypominam sobie jakiejś nadzwyczajnej celebracji tego wydarzenia. Koniec czerwca i początek lipca związany jest z momentem odtrąbienia wakacji, to taki głęboki oddech i łapanie luzu, aby choć trochę podładować życiowe akumulatory w trakcie letnich miesięcy.      Skoro nie pamiętam szczególnego świętowania połowy roku, to dzisiejsze zatrzymanie się i oglądanie środka roku jest nawet ciekawe. Jest trochę czasu na przygotow...

Ostatki czyli koniec karnawału

Obraz
Coś się kończy i coś zaczyna      Jedna z grupy ciekawszych chwil na życiowej mapie, gdy coś się kończy i jednocześnie coś się zaczyna, taki powiew nadziei na odmianę, bo ostatki to koniec karnawału i można się trochę wyciszyć. Może nawet pomyśleć, oczyścić swoje myśli, otoczenie, energię…      Zaraz pojawiają się myśli o zabarwieniu politycznym, ale odsuwam je na bok, aby nie wywracać sobie dnia już z samego rana, ale jedno zdanie zostawię, bo karnawałowe szaleństwo obecnej władzy może wraz z ostatkami się skończy i owionie ich wiatr wstrzemięźliwości jak nakazuje tradycja. Pozostaje nadzieja      O tej nadziei też krążą dziwne opowieści, że niby to matka głupich, ciekawe dlaczego komuś tak zależało na jej odebraniu   innym, poprzez przyczepianie takich etykietek. Można, by pomyśleć, że nasi poprzednicy byli zdrowo przeciągnięci po trotuarze życia i zostawili nam w darze sporo gorzkich wskazówek.      Ale cóż z ...

Nigdy, przenigdy się nie poddawaj

Obraz
Mały koszmarek na starcie      Kto spodziewa się, że zaraz na starcie dnia pojawi się mały koszmarek? Chociaż pewnie i tacy się znajdą, ale ja na niego nie czekałam, przylazł sam - potworny ból głowy, za oknem wieje wiatr, więc można powiedzieć wszystko jasne.      Czyli wracamy do łóżka i zapadamy się czarną dziurę smętnego rozmyślania, bo koło napędowe czarnowidztwa   już ruszyło, ale myśl ostatnia wyszeptała słabym głosikiem nigdy, przenigdy się nie poddawaj! To było coś takiego jak latarka w ciemnym lesie, nagle znajdujesz ją na dnie plecaka i czujesz się raźniej na turystycznym szlaku. Plecak podróżnika      Ależ się ucieszyłam z tej myśli co rozbłysła, resztką świadomości połknęłam tabletkę i podziękowałam sobie, że zapakowałam do mojego plecaka tę myśl. Może sytuacja nie była jakaś nadzwyczajnie dramatyczna i godna uwagi, powie ktoś – przecież to zwykły ból głowy, zaraz przejdzie. Oczywiście, ale jakich szkód narobi i dokąd...

Niech żyje bal

Obraz
Balowanie      Już od samego rana krąży wokół mnie i myśli plącze utwór muzyczny w którym motywem przewodnim jest życiowy bal, słowa: niech żyje bal, nie dają spokoju, co robić trzeba się nimi zająć. Często tak się dzieje, że przyczepi się coś jak rzep do psiego ogona i nie   wiadomo co z tym zrobić, dopóki nie spotkamy tej odpowiedniej chwili, która na ten rzep czekała.      Z drugiej strony, zwyczajowo mamy obecnie czas karnawału więc wydaje się dosyć logiczne zainteresowanie balowaniem i balu wychwalaniem. Chociaż moje przyglądanie się tematowi to dosyć pokrętne jest, bo niby zaczynam rozmowę o tańcach, przebierankach, a w kolejnej linijce tekstu już powiew treści, które z życiowego karnawału przymuszają do lekcji wynoszenia. Karnawałowe zagadki      Powiesz dlaczego, nie wprost wyłożyć krótko i na temat, przedstawić problem łopatologicznie i po sprawie. Okazuje się że nie jest to tak proste i oczywiste, każda chwila przynos...

Karnawał życia

Obraz
Zupełnie nie karnawałowo      Już wiem, że mój dzisiejszy zapisek nie będzie tryskał fontanną śmichów chichów lecz zabrzmi zupełnie nie karnawałowo, nie wiedzieć czemu karnawał życia zmienił koloryt. Nie ma co się nad tym roztkliwiać, można spokojnie przejść do porządku dziennego.      Dlaczego tak bagatelizuję temat, nie jest to w żadnej mierze umniejszanie znaczenia zabaw w okresie karnawału, lecz zwyczajne przyjęcie przemijania jako elementu stałego, chyba że pragniemy, aby karnawał życia trwał w nieskończoność do utraty tchu. Umiar, umiar, umiar…      Umiar nade wszystko, każdy może przekonać się na własnej skórze jak ważna jest równowaga we wszystkim. Chociaż rozglądając się wokół trudno czasem uwierzyć, że mamy do czynienia z istotami myślącymi. Ostatnich parę lat sprowokowało całe rzesze do rozpostarcia skrzydeł jastrzębia i wiecznego polowania. Jak to mówią apetyt rośnie w miarę jedzenia więc polowanie się nie kończy, żarcie...