Posty

Wyświetlam posty z etykietą czysta miłość

Przyjaźń na czterech łapach: Jak chihuahua Daisy skradła moje serce podczas wakacji

Obraz
 Wakacje mają to do siebie, że zawsze mijają zbyt szybko. Zanim się obejrzymy, wracamy do codziennych obowiązków, pozostawiając za sobą plażowe leniuchowanie, wieczorne grille i długie, bezstresowe dni. Ale czy to oznacza, że wszystko, co przeżyliśmy, również odchodzi w zapomnienie? Absolutnie nie! Czasami wakacyjne znajomości mogą przerodzić się w coś trwałego, czego przykładem jest moja nowa przyjaźń – z  chihuahuą Daisy. Czytaj: | Poranna magia: Jak wschód słońca wpływa na nasze życie Te wakacje miały być takie jak zawsze – odpoczynek, dobre jedzenie, książki, których nie zdążyłam przeczytać przez cały rok, i może kilka nowych znajomości. Ale w tym sezonie nie tylko ludzie zyskali moje sympatie. Do mojego serca wkradła się mała, urocza  chihuahua , która od pierwszego spojrzenia wywołała uśmiech na mojej twarzy. Na początku wydawało mi się, że to będzie tylko przelotna znajomość. W końcu pies to nie człowiek, nie można z nim prowadzić długich rozmów przy winie, ani op...

Stan permanentnej miłości

Obraz
Zakochanie w życiu      Już od rana kwestia miłowania i stanu permanentnej miłości do życia wkroczyła na scenę dnia i nie zamierza pola ustąpić. Nie będzie żadnego zastępstwa, ani suflera dziś mówi swoim głosem i otwartym tekstem.      Spojrzałam na Poranek, ale ten stał nie wzruszony jak strażnik galaktyki, nie zamierzał interweniować, wszak to z jego nadejściem przywiało ten stan zakochania z permanentnością na czele.   Słowo, dźwięk, obraz…      Ileż to narzędzi używamy, aby o tej miłości opowiadać już nie wystarczy dłuto rzeźbiarza, pędzel malarza, pióro poety uruchamiamy coraz wymyślniejsze technologiczne zdobycze, a i tak ciągle mamy niedosyt, bo "miłować ciężko i nie miłować nędzna pociecha".      W tym totalnym skupieniu na zawieszeniu miłości, na innej postaci i sprawdzaniu każdego dnia czy nadal wisi, czy nie odeszła, albo nie ukradli wpędzamy się w stan niemal chorobowy. Zamiast pławić się w najpiękn...

W bladoróżowym świcie

Obraz
Wschodzące słońce      Niezłą mam rozrywkę od rana, zamiast przewracać się na drugi bok, urządzam okienną sesję zdjęciową, w bladoróżowym świcie się zapadam i wschodzące słońce podglądam, zresztą robię to otwarcie, więc chyba nie jest to karalne.      Słońcu i Porankowi ta zabawa na planie niemal zdjęciowym bardzo odpowiada, mizdrzą się do obiektywu co i rusz inne minki stroją. Biorę w tym udział nawet bardzo czynny i zastanawiam się o co im chodzi? Porankowe wygłupy      Jeszcze nie potrafię pojąć o co Porankowi chodzi z tym nowym okiennym rytuałem, ale widzę że poddaję się temu bez oporu i wewnętrznej walki, co przyznam mnie dziwi. Zdziwienie wynika z upodobania do spania, wczesne wstawanie zawsze wiązało się z zewnętrznym przymusem, natomiast gdy go nie było mogłam spać do … bardzo długo.      Gdyby ktoś mi powiedział jeszcze parę miesięcy temu, że będę wstawać o wschodzie słońca to roześmiałabym się i to szczerz...

Niezbyt jednoznacznie

Obraz
Panu bogu świeczkę a diabłu ogarek      Powitał mnie poranek obrazem zapowiadającym być może słoneczny dzień, ale nie koniecznie, co od razu podsunęło mi myśl iż dziwnie niezbyt jednoznacznie prezentuje dzisiaj swoje zamiary, czyżby zamierzał zadowolić wielu naraz?      Przecież wiadomo, jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził, po co więc to nie jednoznaczne pajacowanie? Taki szpagat na nieboskłonie nikomu szczęścia nie da. Poranek pewnie sobie wykombinował, że skoro niedziela, to Panu bogu świeczkę, a diabłu ogarek i każda   po trochu strona zadowolona? Troszeczkę dobra, troszeczkę zła      Oczywiście można sobie piosneczki podśpiewywać i wierszyki układać, przekładać słowa z lewej na prawą, ale gdy zapadną w umysł głęboko to staną się Twoim   dzipiesem, który poprowadzi prosto w ciemną otchłań. Znamy wiele historii o dzielnych bohaterach, co to łupili bogatych, by pomagać biednym, pierwszy z brzegu Janosik czy ...

Zadziwieni wdzięcznością

Obraz
Zakochani w miłości      Na starcie dnia jakaś dziwna historia zaczęła się układać, słowo do słowa, myśl do myśli w tanecznym rytmie, lekko drgają, wirują zakochani w miłości, a wokół zadziwieni wdzięcznością patrzą z przekąsem, zadumą może nutą zazdrości.      Kto nie pragnie spokoju, beztroski i tej lekkości każdego dnia, nawet o tym nie myśląc gdzieś z tyłu głowy jest i pojawia się od czasu do czasu myśl, by zrzucić ten ciężar i pląsać lekko na palcach. Stan spokoju      Bardzo często mówimy o tym, że pragniemy spokoju, jest on poszukiwanym towarem, a każdy szuka swojego sposobu na jego pozyskanie. W tej wędrówce otrzymujemy różne komunikaty, wskazówki z jednych korzystamy, inne omijamy a do jeszcze innych niegdyś porzuconych wracamy po latach, kręcąc głowa ze zdziwieniem, jaka szkoda tego straconego czasu,  można było to wcześniej dostrzec, zrozumieć, pojąć.      Tak się składa, że wszystko dzieje się po ko...