Cokolwiek widzisz to tylko iluzja
Z niepokojem czekała na Zbynia i na te rewelacje zapowiedziane w wiadomości, która przysłał jej parę godzin temu. Obecnie jej główne zadanie sprowadzało się do codziennych treningów biegowych w jego towarzystwie i robienia niewinnej minki w rozmowach z zaciekawionymi sąsiadami. Mieszkała na starym osiedlu, odnowione kamienice prezentowały się dosyć okazale na tle okolicznej zieleni. Cisza i spokój zawsze tu panowały, dlatego zdecydowała się zamieszkać w odziedziczonym po zmarłej ciotce trzypokojowym mieszkaniu. Będąc dzieckiem spędzała tu wakacje bardzo często, ciotka była samotna i wizyty chrześniaczki sprawiały jej przyjemność i można powiedzieć nawzajem.
W przeciwieństwie do rodziców którzy nie mieli dla niej wiele czasu, ciągle zajęci pracą, jakimiś naradami i służbowymi wyjazdami. Oboje pracowali na rządowych posadach w jakimś ministerstwie, ale niewiele mówili o pracy zasłaniając się tajemnicą, gdy o to pytała, aż przestała pytać. Ale ciotka miała dla niej czas. Pracowała w lokalnej gazecie i widać było, że jest z tego zadowolona. Była pogodną osobą, życzliwą, otwartą i zawsze uśmiechniętą, Kaśka nigdy nie widziała jej gniewu. Wszyscy ją znali, można powiedzieć, że była taką lokalną celebrytką, stąd też i Kaśka już od dzieciństwa znana była w tych sąsiedzkich kręgach jako pupilek ciotki, ulubiona siostrzenica, chociaż jedyna.
ciąg dalszy w książce 🕮 "Zamieszanie" (z cyklu Wrzosowe Wzgórze)
Pisarka z Obłuża
💥 Kup Zamieszanie i poznaj dalszą historię:
Link do zakupu: https://amzn.eu/d/07QjUdk



Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Zawsze was odwiedzam.
Buziaki 😘