Zmienna pogoda
Czy brakuje śniegu?
Pamiętam śnieg po pas, i zimę stulecia kiedy nasze osiedle było odcięte od świata. Nie było internetu więc zajęcia typu online nie były możliwe, ba nawet takiego słowa nie znaliśmy. Śnieżyce, mróz, przeraźliwe zimno i marzenie, żeby wiosna szybko przyszła.
Zdecydowanie nie przepadam za narzekaniem na pogodę, jest jaka jest i trzeba się do niej dostosować, oczywiście można stawać okoniem, ale nie wyjdzie to na dobre. Trzeciego dnia stycznia postanowiłam wypiwszy łyk kawy, uczcić anomalie pogodowe, bo zmienna pogoda zafundowała ciepły początek roku.
Zaczęło się pierwszego stycznia, w Gdyni +14 stopni, jeśli zmiany klimatyczne będą postępować w takim tempie to śnieg będziemy jedynie wspominać i oglądać na zdjęciach. Nigdy nie przepadałam za śniegiem i mrozem, więc płakać nie będę, jednak takie pogodowe niespodzianki muszą niepokoić. Kolejne dni krążą wokół +10 stopni i trudno nie zastanawiać się dokąd to nas zaprowadzi.
Czarnowidztwo klimatyczne
Wszyscy specjaliści są zgodni, że musimy zmienić styl naszego życia na tej planecie, niby wszyscy wszystko wiedzą, jedni są za inni przeciw, ale wprowadzenie zmian idzie z takim mozołem, że na własne życzenie szykujemy sobie mało ciekawą przyszłość.
Gdybanie o poranku to nie jest najlepszy pomysł, więc dam sobie z tym spokój, bo wiele słów wylewa się na portalach społecznościowych w tym temacie, więc moje trzy grosze są tu zbędne. Zamiast gardłować, może lepiej zastanowić się co można w swoim małym zakresie zrobić, co zmienić? Tak, to właściwy kierunek, może nawet stać się życiowym celem, albo misją!
Super takie poranki to ja lubię, zamiast biadolenia pojawia się w mojej głowie myśl twórcza, czuje że organizm budzi się do działania, pobudzony umysł od razu stawia pytanie, co mogę zrobić dla świata? No i konsternacja, bo tak naprawdę wiedza w tym temacie żadna, co ja mały robaczek mogę zrobić dla świata, on taki wielki, a ja taki mały.
Mały może wiele
Cokolwiek się wydarza zawsze zaczyna się od małego. Jak mówi przysłowie „nie od razu Kraków zbudowano”, cel jest wielki, globalny, ale podzielony na malutkie części już nie przytłacza. Obowiązuje tu ta sama zasada jak przy układaniu puzzli. Pamiętam pierwszy obrazek, matko kochana ile tu detali, ile na to potrzeba czasu przyznam, przytłoczył mnie ogrom dzieła.
Patrzyłam na to pudełko leżące na półce, aż dotarło do mnie że mogę je układać w swoim tempie, każdego dnia, nie muszę ułożyć całego obrazka w jednej chwili. To odkrycie mnie wręcz poraziło, a takie to proste można powiedzieć, oczywista oczywistość, a jednak jej nie widziałam.
To samo dotyczy uleczenia naszej planety, nie zrobimy tego w jeden dzień, ale każdego dnia, dzień po dniu małymi kroczkami, nie oglądając się na wielkich tego świata, wystarczy, że zrobimy swoje tu gdzie jesteśmy i ile możemy…
Życzę dobrej pogody
Irena Majoch
22/365
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Zawsze was odwiedzam.
Buziaki 😘