Dezorganizacja totalna

Chaos zorganizowany

    Spoglądając z ukosa dojrzałam mazidła poranka za oknem w rozsypce, jakaś dezorganizacja totalna rozpanoszyła się na nieboskłonie, wytężyłam wzrok i przebłysk inteligencji własnej podpowiedział - to chaos zorganizowany.

    Uśmiechnęłam się do siebie, ale tak od środka, aby Poranek się nie zorientował, że przejrzałam jego plany, z drugiej strony trochę spóźniony to żart, wszak Prima Aprilis był parę dni temu.

Kto za nim nadąży

    Poranek ma swoje koncepcje, plany rozrysowane i zawsze daje dokładnie to czego potrzeba, u niego nie ma przypadków, dzieje się dokładnie to co ma się dziać. Jeśli więc wyskoczyłam z tą dezorganizacja totalną to właśnie tak  miało być. Wyskok zaplanowany, bo tu i teraz jest elementem większej układanki, której z mojego miejsca nie widać

    Oczywiście można pokusić się o teorię spiskową, ale w takim ujęciu to każde życie oglądane z perspektywy czasu można tak samo potraktować, jak teorię spiskową. Usiadł sobie i wymyślił, po czym wprowadził w ruch koło życia i się zaczęło…

    On spotyka Ją, mają się ku sobie, pada deszcz, świeci słońce, rodzą się dzieci, zdradza czy nie zdradza, kradnie, bogaci, się biednieje, choruje, zdrowieje, Ona spotyka Jego… można układać te klocki do woli, zmieniać ich położenie, dodawać nowe, przestawiać – wprowadzać chaos zorganizowany lub dezorganizację totalną, bawiąc się przy tym świetnie. A to tylko jeden mały kęs życiowego tortu.

    Taki malutki kęsik na jeden ząb, a przykładamy do niego tak ogromną wagę, skupiając się na detalach do tego stopnia, że nawet go nie posmakujemy. Jak smakuje ten jeden mały życiowy kęs? Organizacja wszystkich szczegółów, planowanie układanie, przekładanie ileż to pochłania energii, nie mówię o czasie, bo często jest to całe  życie, sprowadzone do wykonywania tych czynności, które tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia. Najważniejszy jest smak tego jednego kęsa.

    Wolimy zajmować się przestawianiem cudzego życia, prostowaniem życiowej drogi innych ludzi znajomych bądź nieznajomych, aby znaleźć się jak najdalej od swojej własnej dezorganizacji. Przeglądamy się w innych jak w lustrze, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, widzimy wszystkie ich mankamenty i metodami nakazowo, zakazowymi narzucamy im nasz własny pogląd, jak należy czy powinno się żyć.

    Wystarczy się dobrze rozejrzeć, aby dostrzec jak wielu naprawiaczy cudzego życia biega wokół, biegają wszędzie, w bliższych i dalszych kręgach pojawiają się wśród  rodziny, znajomych czy nieznajomych, nie zapominajmy też o  osobach publicznych, celebrytach, ludziach władzy którym się wydaje, że mają wręcz prawo narzucania własnego sposobu życia.

Pomylenie z poplątaniem

    Dezorganizacja totalna w zorganizowanym chaosie dnia wprowadza na scenę życia najważniejszy rytm, najistotniejszy dźwięk, najgorętsze uczucie… najprawdziwszy smak życia, jeśli tylko jesteśmy w stanie to dostrzec, poczuć, czy w jakikolwiek sposób przeżyć.

Irena Majoch

 113/365, 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Projekt Twój Friend - przyjaciel do wynajęcia na pogaduchy

Nawyki i przyzwyczajenia - niewidzialna siła, która kształtuje Twoje życie

Odchudzanie? Wystarczy przestać o tym myśleć!