Dwa słońca i dwa serca


 Zaczarowanie

    Dwa słońca i dwa serca ułożyły dziś historię poranka, takie małe zaczarowanie odebrało rozsądek i powiodło mnie do rajskiego ogrodu. Trwało to chwilę, ale i tak rozbroiło minę szarości zwykłego dnia.

    Ale nic to, przecież to piątek weekendu początek można więc pozwolić sobie na lekkie poluzowanie sztywnej formy.

Romantyczność w szarej rzeczywistości

    Przyjemne ciepło przenika do wnętrza, przepływa przez komórki, to reakcja na chwilowy zachwyt nad wschodzącym słońcem. Oczywiście jest sporo wyzwań przewidzianych na ten dzień, zwykłych rzeczy, które trzeba będzie ogarnąć, ale ta chwila jest bezcenna.

    Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak chwila zachwytu potrafi przeskanować cały mój system, wystarczyło zaledwie parę sekund, aby można było odczuć lekkość, jakby nie było żadnego balastu. Tak jak chwila frustracji potrafi przeczołgać i zostawić spustoszenie w organizmie, tak ta chwila zachwytu potrafiła zostawić oczyszczenie.

    Pieję o tym zachwycie od rana niczym kogut na płocie, bo dwa słońca zawładnęły wyobraźnią, a przy nich od razu dwa serca się pojawiły. Trochę pewnie to dziwnie brzmi, bo słońce póki co mamy jedno, ale obraz który nie często, ale jednak pojawia się za oknem jest tak zachwycający, że nawet mój wewnętrzny Krytyk nie podnosi alarmu, w kwestii niedorzeczności sformułowania.

    Może i brzmi to niedorzecznie, ale kiedy zobaczysz wschodzące słońce przeglądające się w tafli morskiej toni, to trudno oprzeć się temu widokowi, widzisz dwa słońca. Nawet słońce chociaż takie wielkie, potężne też lubi przejrzeć się w lustrze, co tam sobie przy tym kombinuje, to już inna kwestia, pewnie naukowcy mają parę twierdzeń na ten temat, ale to jest bez znaczenia, gdy masz taki obraz przed oczami.

    Napawając się nadzwyczajnym obrazem natury chłonę go zmysłami, a rozumowanie zostawiam jako zbędne w tej chwili. Czasem przydałoby się odstawić na moment to rozumowe postrzeganie świata, siebie i innych, a zwyczajnie otworzyć serce. Nie potrzeba do tego godzin medytacji, czy jakieś nadzwyczajnej koncentracji wystarczy chłonąć chwilę. Jakże często bezmyślnie robimy różne rzeczy, wykonując czynności bezwiednie, powtarzamy słowa, slogany którymi nasiąkliśmy i nawet nie powstanie w naszej głowie taki pomysł, aby pomyśleć, zebrać informacje z różnych źródeł i samodzielnie wyciągnąć wnioski.

    Natomiast w tak prostej sytuacji, gdy pojawia się obraz słonecznego odbicia w lustrze wody, dwa słońca jak dwa serca na dłoni, to zaczyna myślenie się uruchamiać,  po co to takimi pierdołami się zajmować i czas tracić,  na co to komu, przecież chleba z tego nie będzie, lepiej zająć się ważniejszymi sprawami… Jakimi? Jakie to sprawy są ważniejsze od tych paru sekund słońca wschodzącego? 

    Kto i dlaczego chce odebrać Ci ten moment zachwytu, prawdziwego czystego szczęścia i spokoju, który jest dostępny już i teraz. Kto nie chce dopuścić do Ciebie tej informacji? Ciekawe KTO trzyma Ciebie na tak krótkiej smyczy, abyś tylko nie ujrzał, poczuł tego spokoju... bo to ten KTOŚ Ci go da, a TY masz go szukać, pragnąć, zasłużyć...

Piątkowe patrzenie

Przed weekendem nawet najbardziej zagorzali zwolennicy sztywnych norm, mogą sobie pozwolić na patrzenie przez różowe okulary, na poluzowanie krawatów i chwilę oddechu ponad normę.

Jeśli harmonogramy twój i Matki Natury współgrają to nie masz problemu z moim  dzisiejszym zachwytem,  bo jest on także Twoim, a  dwa słońca jak dwa serca na dłoni się mieszczą…

Irena Majoch

 130/365,

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Projekt Twój Friend - przyjaciel do wynajęcia na pogaduchy

Nawyki i przyzwyczajenia - niewidzialna siła, która kształtuje Twoje życie

Odchudzanie? Wystarczy przestać o tym myśleć!