Co kryje się w milczeniu
Milczenie jest złotem
Poranne spotkanie z przysłowiem „mowa jest srebrem, a milczenie zlotem” zatrzymało mnie na chwilę, bo złoto po oczach zaświeciło, a właściwie oślepiło, jeszcze dobrze nie rozbudzona błyskiem złotym zostałam porażona.
Może to milczenie ma coś ze złotem wspólnego, ale przecież wiemy że nie wszystko złoto co się świeci, więc co kryje się w milczeniu, jakie tajemnice skrywa pod tym złotym płaszczykiem.
Słowa, słowa, słowa...
Tak wiele słów wypowiadamy, że czasem potrzeba milczenia sama się nasuwa, a nawet jeśli nie przychodzi taka refleksja to sytuacja wymusza powstrzymanie słownego potoku. Sytuacji życiowych z gadaniem i milczeniem w roli głównej jest wiele i przykładami można sypać jak z rękawa, ale mnie dzisiaj to milczenie bardziej intryguje.
Samo wypowiedzenie nawet z wielkim namaszczeniem słów przysłowia, nie sprawi że milczenie stanie na piedestale i zostanie tam na zawsze. Jak wszystko stosowane w nadmiarze i bezmyślnie może równie dobrze przynieść skutek odwrotny i o złocie zapomnij! Lubię rozmawiać, mogę to robić godzinami co dla niektórych jest niestety uciążliwe, znajomi znoszą te katusze dzielnie. Oczywiście życie zafundowało mi doświadczenie z milczeniem, więc wiem, że tego też można się nauczyć, nawet jeśli wcześniej myślałam o niemożliwości nic nie mówienia.
W swojej zawodowej aktywności przez kilkanaście lat pracowałam jako agent ubezpieczeniowy, było to w latach 90-tych na samym początku powrotu gospodarki rynkowej, zachłyśnięci odzyskaną wolnością tryskaliśmy entuzjazmem i kreatywnością. Pamiętam mój szok, gdy na jednym z pierwszych szkoleń usłyszałam o milczeniu. Oczywiście, od razu poddałam w wątpliwość tę tezę i zrobiłam po swojemu, już pewnie niektórzy doświadczeni w sprzedaży się śmieją, ja też uśmiecham się do swojej naiwności. Szybko jednak zorientowałam się, że z mojego gadania to niewiele wynika, więc zaczęłam słuchać. Po raz pierwszy odkryłam przyjemność w milczeniu i słuchaniu jednocześnie.
Zadziwiające jest jak wiele nam umyka gdy wydaje się, że to robimy, a tak naprawdę ślizgamy się tylko jak po lodzie, niby słyszymy, niby widzimy, a tak naprawdę tylko udajemy tworzymy na własny użytek Nibylandię. Ale pobudka może być bardzo przykra, a niestety zawsze taki dzień nadchodzi i wyrywa nas z tej iluzji Nibylandii ukazując szarą obskurną rzeczywistość. Wówczas emocje biorą górę i podnosi się krzyk jak do tego doszło.
Tak właśnie krzyczała moja psiapsi, gdy odkryła, że jej małżonek jest, no powiedzmy to delikatnie zwyczajnie tępy jak noga stołowa. Nie potrafiła pojąć jak to możliwe, jak do tego doszło, ale gdy emocje opadły i zaczęła przypominać sobie pojedyncze sytuacje, to okazało się że jego milczenie, które brała za mądrość było zwyczajna niewiedzą, ot jego ignorancja nie mieściła się w jej głowie. Życie pokazuje, że różnie bywa z tym milczeniem - nie zawsze można je zamienić na złoto.
Dwie strony medalu
Jak każdy medal dwie strony tak i milczenie może przybrać różne oblicza, jeśli zapatrzymy się w to jedno jedyne jak w słońce na nieboskłonie, to oślepieni jego blaskiem nie dostrzeżemy innych jego twarzy.
Natomiast oblicza milczenia,
mogą prezentować ciemną stronę z niewiedzą równie dobrze jak jasną z głęboką mądrością, a my widzimy co chcemy widzieć...
Irena Majoch
126/365,
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Zawsze was odwiedzam.
Buziaki 😘