Czy ktoś jeszcze tańczy walca

Cichutko na palcach …

    Spokojnie, powiem nawet cichutko na palcach poruszam się w cichej przestrzeni mieszkania, a poranek podsuwa melodię,  wirowanie w rytm sobotniego walca przy pierwszej kawie z tego wychodzi.

    Ja z tobą ty że mną ruszymy z dniem w tan, cichutko na palcach zawiruje porankowego walca, czy ktoś jeszcze tańczy walca, czy to już zupełne archeo?

Wiejskie potańcówki

    Swoją drogą to bardzo ciekawe, że akurat na weekendu starcie Poranek podsunął mi obraz wiejskich potańcówek, które zdaje się wchodzą w fazę jakieś narodowego programu i staną się obowiązkiem wręcz patriotycznym. Bowiem na ich organizację pójdą pieniądze wspólne, z podatków zebrane więc czy chcę, czy nie tańcować trzeba będzie.

    Obowiązek taneczny to nawet ciekawa koncepcja, przecież taniec łagodzi obyczaje to może z tego ogólnonarodowego pląsu  i coś dobrego wyniknie, a może nogi tak się splączą, że uczestnicy popadają na narodowe podesty i wyjdzie z tego narodowe leżenie do góry brzuchem.

    Ożywiły mnie niezmiernie wizje tych tanecznych rytmów przypomniałam sobie szaleńcze tany z dzieciństwa w rytmie wiersza Tańcowały dwa Michały. Jednakże w tamtym szalonym tańcu nie o rytm chodziło jeno zabawę do upadłego i to w sensie dosłownym, wszak, tańcowały te Michały, aż na ziemię popadały, co było nader atrakcyjne.

    W tym planie wiejskich potańcówek nie o padanie na glebę pewnie chodzi, być może ktoś miał inną niż ja wizję z dzieciństwa i na jawie śni o festynie i tańcach na dechach jak w przedwojennej stolicy. Przednia to wizja tylko dlaczego ma być także moja i jeszcze do tego mam za to płacić, nie bardzo rozumiem taki myślowy tok. Bowiem dziwnym trafem sytuacja ekonomiczna wcale nie jest tak dobra, aby tańce hulańce swawole stały się narodowym priorytetem.

    Może komuś się zdaje, że to polityczna materia i nie przystaje do weekendowej pory, ale rytmy taneczne jak najbardziej wpisują się w odpoczynku czas, a myślenie odwieszone na kołku może i przyniesie ulgę chwilową, ale szkody narobi co niemiara. Wystarczy zostawić wolna przestrzeń, a wypełnią ją szybko całe stada spryciul i cwaniaków, którzy tylko czyhają na chwilę nieuwagi i już wyskakują ze swoimi fenomenalnymi konceptami.

    Im dłużej myślenie na kołku odwieszone, tym więcej konceptów od czapy się pojawia i zagarniają coraz więcej i więcej, aż w końcu odwieszasz z kołka to swoje myślenie i włosy staja dęba na głowie, bo świat wokół wygląda jak w wariatkowie. Pozostaje chwycić młotek, gwoździe i tłuc bez pamięci w desek setki tworząc taneczne podesty.

    Jeden tan, jeden pląs i chichot historii, znowu ta sama opowiastka orkiestra gra, gdy Titanic tonie. Zatrzymuje się dłoń, młotek spada z głuchym odgłosem na deski, a spojrzenie się przejaśnia. W chaosie, zamieszaniu i ogłupieniu jest metoda taka, by do obłędu i bezradności doprowadzić, ale gdy ujrzysz finisz, gdy meta zostanie objawiana, to otrzeźwienie przychodzi natychmiast.

Kto zatańczy na Titanicu

    Kto ma ochotę zatańczyć na Titanicu wśród luster weneckich i złoceń, prezentować kreacje,  koafiury mizdrząc się pić najlepszego szampana?

    Może bąbelkowy trans zamroczył na długi czas, może otrzeźwienie nie nastąpi w porę, by pokład opuścić, ale jeśli jakaś iskierka pojawi się choć na sekundę to życie... rzuci koło ratunkowe.

Irena Majoch

 159/365,

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Projekt Twój Friend - przyjaciel do wynajęcia na pogaduchy

Nawyki i przyzwyczajenia - niewidzialna siła, która kształtuje Twoje życie

Odchudzanie? Wystarczy przestać o tym myśleć!