Odkrywanie tajemnic własnych
Sekretna fascynacja
Jakie sekreciki zostały schowane w szafie, szufladzie czy pod poduszką, gdzie by tu zajrzeć, żeby odkryć co przed oczami postronnych ukryte. Zainteresowanie cudzym życiem czasem staje się sekretną fascynacją, a odkrywanie tajemnic cudzych zastępuje poznawanie własnych.
Zdecydowanie bardziej komfortowe jest podglądanie czy uchylania rąbka tajemnicy cudzego życia, oglądanie wzlotów i upadków, napiętnowanie i wytykanie palcami, to taki odlot, ucieczka od siebie, bo przecież ja żadnych tajemnic nie mam.
Oszustwo oszustwem przykryte
Ależ się Poranek rozweselił słysząc wygłaszane deklaracje o braku własnych tajemnic, nie musiał nic mówić dojrzałam jego rozśmiane oczy, iskierki rozbawienia tryskały niczym fontanna na rynku. Trochę mnie przystopowała jego reakcja, zatrzymałam się więc przy tym braku tajemnic własnych i zadałam pytanie, czy rzeczywiście tak jest.
Czy może jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, bardziej lub mniej świadomie zamiast zająć się własnymi mrokami gmeramy w cudzych brudach, bo własne są za bardzo bolesne. Może to zajmowanie się innymi jest takim zastępczym tematem, który ma nas oswoić z własnymi demonami, pomóc przerobić ukryte wstydliwe, strachliwe, przerażające obrazy.
Jako proces terapeutyczny nie jest to najgorszy pomysł, takie oswajanie smoka może rzeczywiście doprowadzić do pożytecznych efektów, bo wydobycie go na światło dzienne uwolni naszą wewnętrzną przestrzeń od jego ciężaru. Takie skrywanie tajemnic, jakiekolwiek by one nie były, zawsze jest trudne i nie ma się co oszukiwać przynosi opłakane skutki, rozsiewając wokół nas szary pył. Żyjemy w mroku, który koniecznie chcemy rozjaśnić używając metod różnych, różnistych, wymyślnych bardziej lub mniej, zamiast zmierzyć się z nim, twarzą w twarz.
Zakładamy więc czapkę niewidkę i magiczna pelerynę, tak okutani oglądamy z ukrycia życie innych, czując się bezpieczni, bo przecież to się dzieje innym. Można nawet użyć zasobów swoich własnych mądrości, aby powytrząsać się nad upadłymi, albo ponabijać, w zależności od własnego nastroju. Internet stworzył ku temu sprzyjające warunki, więc pękają tamy, opory, zabezpieczenia, a niektórzy przekraczają ostatnie granice w tym odkrywaniu cudzych tajemnic.
Zapamiętując się w tych działaniach często się zapomina, że równie dobrze każdy z nas może znaleźć się dokładnie w takiej samej sytuacji, może stać się obiektem, który inni będą podglądać i tajemnice odkrywać. Mówisz to niemożliwe, ja nie mam tajemnic! Każdy z nas ma swoje zakamarki w których upchane są sekrety, może już zapomniane, ale dalej żywe, odciskające swoje piętno na naszych wyborach i decyzjach.
Oglądamy cudze sprawy wydawałoby się z dystansu, ale tak naprawdę to przeglądamy się w sekretach innych jak w lustrze, a co się stanie gdy lustro zacznie oglądać nas? Ujrzy wszystko jak na dłoni i nie będzie już gdzie się skryć, nie będzie parawanu, którym można oddzielić się od świata i ciekawskich oczu, wszystko na wierzchu, ogólnodostępne.
Uff, ależ zrobiło się nieprzyjemnie, nawet przerażająco, krwawy obraz jak z horroru pojawił się przed moimi oczami, ociekający wszystkimi obrzydlistwami tego świata. Niewiele myśląc chwyciłam wąż ogrodowy, odkręciłam kurek i silnym strumieniem wody wszystko zmyłam, ot tak jednym ruchem.
Jednoznaczne działanie
Wodospad, prysznic, wąż ogrodowy czy kubeł zimnej wody nie można zaprzeczyć, że woda ma w tym przypadku moc oczyszczającą w sensie dosłownym i w przenosi.
Jednorazowe umycie ciała może nie spowoduje od razu oczyszczenia wnętrza ze wszystkich nagromadzonych traum i sekretów, ale jest to pierwszy krok po nim przyjdą następne i po takich symbolicznych wyczynach poczujemy się lekko, oczyszczeni z każdej strony.
Irena Majoch
163/365,

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Zawsze was odwiedzam.
Buziaki 😘