Czy rutyna może być romantyczna?

Kto pyta nie błądzi

    Znacie powiedzenie „wiercić dziurę w brzuchu” jeśli obiło się o uszy to będziecie wiedzieli co mam na myśli mówiąc, że dzisiaj promienie słońca dosłownie wierciły mi dziurę w brzuchu i nie było sposobu, by im odmówić.

    Ot zwykła rutyna, wstajemy i zaczynamy zabawę z dniem, gdzie tu romantyczność pytasz, a jednak jak się dobrze przyjrzysz zatrzymując na sekund parę to w tym rutynowym działaniu dojrzysz cud życia i tyle romantyczności ile jesteś w stanie udźwignąć.

Wielka ucieczka

    Niekiedy przychodzi nam do głowy myśl, by uciec przed rutyną lub jeśli jeszcze jej nie odczuwamy, żeby tylko w nią nie wpaść. Skupiamy się tak bardzo na udziwnianiu swojego życia, że nim się spostrzeżemy to właśnie wyszukiwanie udziwnień stało się już naszym chlebem powszednim i najzwyklejszą rutyną.

    Co robić, co robić pytamy w popłochu? NIC to najprostsza odpowiedź, bowiem ta ucieczka przed rutyną pewnie ma drugie dno, coś tam jest głęboko zakopane, jakieś przekonanie które zmusza i napędza do działania, ale zupełnie nam nie służy. Być może jest to przekonanie typu nie będę jak moi rodzice, cokolwiek to znaczny warto przyjrzeć się o co tak dokładnie nam chodziło, gdy dawno temu zakopaliśmy to życiowe przesłanie w czeluści naszego wnętrza.

    To ogólne stwierdzenie zakorzeniło się i stało częścią naszego systemu, może czas je uaktualnić? Jeśli wpływa na pojmowanie rutyny i wywraca nasz świat do góry nogami każdego dnia, odbierając spokój, to chyba należy się mu przyjrzeć. Rutyna jest z nami codziennie w mniejszym lub większym zakresie, jedni mają swoje rytuały, które celebrują nadając im nadzwyczajne znaczenie inni traktują rutynowe działania jak zło konieczne.

    Jednakże  wszystkie rutynowe działania są jak stabilny grunt po którym możemy stąpać ze spokojem ba nawet biec, bez obawy że wpadniemy na grząskie podłoże. Kiedy już wyeliminujemy negatywny wpływ minionych przekonań możemy spojrzeć na rutynę jak na nowe zjawisko w naszym życiu, co ważne przyjąć ją  akceptując jej towarzystwo.

    Ten drobny zabieg sprawi, że Rutyna już nie będzie koniecznością nudnej rzeczywistości lecz czarem, magią i romantycznością naszego jedynego, niepowtarzalnego dnia. Wszyscy wykonujemy powtarzalne czynności i nikt nie zabrania nam nadawania im takich treści jakich pragniemy. Jeśli chcemy, aby było inaczej, spektakularnie, romantycznie to zadbajmy o to i tyle, skoro już pierwszy krok został wykonany Rutyna stała się miłym gościem, to potraktujmy ją godnie.

    Wiadomo co dajesz to dostajesz, jeśli Rutyna zostanie potraktowana z życzliwością, troską i miłością odwdzięczy się po wielokroć i stanie się cud, dziś, jutro, pojutrze.... Okaże się że poranek i wstawanie można celebrować, nie musi to być pobudka lecz witanie się dniem, zamiast grymasu na  twarzy uśmiech. Przecież to my nadajemy ton, ustalamy priorytety,  decydując chociażby o tym czy pierwszy poranny łyk to będzie woda, kawa, czy herbata. Ustalamy tempo, możemy więc w rytm dnia wprowadzić takie elementy, które go okraszą.

Romantycznie z Rutyną pod rękę

    Rutyna może być romantyczna jeśli tylko tego zapragniemy, jako nasza przyjaciółka zadba o wszystkie nasze potrzeby, podsunie najsmakowitsze kąski dnia, jedyne czego od nas chce to akceptacja i dobre traktowanie. 

    Może najwyższy czas strząsnąć z siebie mroczny pył i przyjąć cudowny dar … najzwyklejszego życia pod słońcem.

Irena Majoch

 176/365,

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Projekt Twój Friend - przyjaciel do wynajęcia na pogaduchy

Nawyki i przyzwyczajenia - niewidzialna siła, która kształtuje Twoje życie

Odchudzanie? Wystarczy przestać o tym myśleć!