Kocha się raz chociaż miłość jest wieczna
To błąd
Miłość to temat bardzo pożądany, wystarczy wypowiedzieć to słowo gdziekolwiek, a można liczyć na ożywienie słuchaczy i zdecydowanie większe zainteresowanie naszą wypowiedzią.
Poranek podsunął mi tę treść na rozbudzenie, znam tego szczwanego lisa, widząc moje powolne ruchy przysłał skrzydlate myśli o miłości, licząc na skok ciśnienia i zachwytu tematem pogawędki, ale przyjęłam to ze spokojem temat to ważny nie przeczę, ale żeby zaraz piać z zachwytu?
Kto nas robi w balona
Cokolwiek robimy, mówimy jest związane z miłością, jest o niej lub dla niej, ona jest źródłem wszystkiego. Jedni robią piękne rzeczy z miłości, upojeni jej blaskiem inni sieją zło wokół siebie z jej braku i pragnienia posiadania. Plącze się ta miłość po całym naszym życiu w różnych konfiguracjach, czasem stawiana na piedestale by jej bić pokłony, a innym razem wsadzana w dyby, wyszydzana, wyśmiewana i obrzucana zgniłymi fruktami.
Za jej przyczyną nie jedna wojna na świecie została rozpętana, lała się krew, ludzie padali pokotem, tylko po to, by grupa u władzy mogło sobie gęby wycierać tą miłością. Ona widziała wszystko co ludzki ród może na jej temat i w jej imieniu wymyślić, nie ma dla niej tajemnic, nic jej nie zaskoczy, ale nadal jest dostępna.
Ktoś kiedyś wrzucił do naszej ludzkiej przestrzeni informację, że kocha się raz , powtarzana przez wieki wieść tak utrwaliła się w naszych indywidualnych systemach, że chodzimy wokół niej jak zaczadzeni. Mając wiedzę o jednorazowym wydarzeniu zabiegamy, aby trwało wiecznie bo gdy się skończy to nastąpi katastrofa.
Otóż nic takiego się nie wydarzy, to wyłącznie przyswojona idea, która może doprowadzić nasz system życiowy do ruiny, gdy w nią wierzymy. Jakże może być prawdziwa teza, że kocha się raz skoro miłość jest wieczna? To błąd w założeniu widoczny gołym okiem, jeśli oczywiście nie jesteśmy nieprzytomni z emocji. W stanie upojenia emocjonalnego nie dojrzymy tej sprzeczności, ani innych błędnych tez które nam wtłoczono, w tym stanie wyświetlają się tylko te utrwalone treści i ogłupiają, popychając do nieprzewidywalnych działań.
To sformułowanie, że kocha się raz jest niczym etykietka kawałka miłości, a może nawet jej namiastki, bowiem odnosi się wyłączni do uczucia zawieszonego na drugim człowieku. Cały ten koncept oparty jest na emocjach wymieszanych z żądzami, a ich zaspokojenie daje poczucie bezgranicznego spełnienia toteż utrata owych wprowadza w stan nieszczęścia i tragedii międzygalaktycznej.
Jest tylko jedno ale… miłość jest wieczna i nie można jej stracić, ona po prostu jest. Wszystkie dramaty, które rozgrywają się na jej temat wiążą się wyłącznie z dostępem, który jest zależny wyłącznie od nas samych. To my dajemy sobie prawo do miłości lub je odbieramy, wpuszczamy ją do swojego wnętrza lub zatrzaskujemy przed nią drzwi. Wystarczy dobrze się rozejrzeć wokół siebie, by stwierdzić, że jej jasne promienie są przy nas czasem może ledwie dostrzegalne, ale są.
Żyjemy w miłości od początku do końca, pławimy się w jej oceanie nawet o tym nie wiedząc, dotyka nas każdego dnia i w każdej chwili. Jest w spojrzeniu, dotyku, lekkim wiatru powiewie i muśnięciu słonecznego promienia, jest wszędzie.
Zawieszona poprzeczka
Czasem zawieszamy taką życiową poprzeczkę na wysokości miłości do niej lub do niego, a gdy zostanie strącona traktujemy to jak życiowa porażkę i koniec.
Tymczasem w życiowej lekcji, ta strącona poprzeczka może być właśnie tym czego potrzeba, aby skruszyć cały stworzony na błędnych założeniach system, może być początkiem.
Irena Majoch
223/365,
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Zawsze was odwiedzam.
Buziaki 😘