Pozory mylą i po co Ci to było?
Prawda czy fałsz
Poranek dzisiaj w nastroju weekendowym z propozycją zabawy przybył, cóż można to i tak zinterpretować, ale kiepsko to widzę.
Nie chodzi o planowanie gierek towarzyskich na weekendową balangę więc nie licz na zabawę w butelkę, ani „Prawda czy fałsz”.
Prawda jak oliwa…
Jak na zamówienie pojawiło się na scenie dnia powiedzenie znane jeszcze z dziecięcych zabaw „prawda jak oliwa na wierzch wypływa”. Sporo tych porzekadeł, przysłów i innych powiedzeń, którymi raczyliśmy się w trakcie dziecięcych przepychanek na podwórku, zamieszkało w myślowych zwojach. Czasem wymiana tych słownych argumentów stanowiła o potędze paczki, bo nie wszystkie konflikty były rozwiązywane metodami siłowymi.
W tych podwórkowych dziecięcych scenkach jak w kalejdoskopie widać było kto pan, kto cham, komu woda sodowa do głowy uderzyła, a szuję można było wyczuć na odległość. Potem w miarę wchodzenia w dorosłość, coraz głębiej w niuanse świata zorganizowanej watahy zaczynało się przybieranie póz różnorakich, udawanie, pajacowanie co nie każdemu wychodziło więc frustracji pojawiało się bez liku.
Przecież to nic nadzwyczajnego, każdy to przerabia, bo to jest życie, dorastanie i dojrzewanie trzeba tę drogę przejść, nie da się przeskoczyć z miejsca w miejsce, jedynie dzień po dniu, krok po kroku. Oczywiście, tak to działa jednakże to kroczenie ma na celu także poznawanie, doświadczanie życia, a nie jego udawanie.
Temat, przy którym Poranek mnie zatrzymał dotyka udawania i tworzenia pozorów życia, które są zwyczajnie szkodliwe. Pomijając już dziecięce wybryki to wspomniane powiedzenie o prawdzie co to zawsze wypłynie, dostarczając bólu cierpienia, ale także i oczyszczenia, jest nadal aktualne i działa także w dorosłym życiu, nie znika wraz z dzieciństwem.
Fakt, niektórym to udawanie sprawia frajdę ogromną, bo ułatwia funkcjonowanie, wydaje się prostsze, bezpieczniejsze, ale tak naprawdę gdy udawana bańka znika okazuje się że delikwent jest w czarne dziurze, traci grunt pod nogami, bo wszystko było tylko pozorem, można wówczas powiedzieć i po co Ci to było?
Pewnie można było wcześniej zareagować, zapobiec? Być może, jednakże życie pokazuje, że udawanie, tworzenie pozorów jest jak narkotyk, wciąga z każdą dawką coraz bardziej, a im jest przyjemniej fajniej to pragnienie utrzymania tego stanu zwyczajnie wzrasta.
Trudno więc pozorantowi zrezygnować z cudownego świata, to dopiero zewnętrzna katastrofa, odkrycie jego iluzji spowoduje, że pozorny świat tąpnie, a pozorant jest w rozpaczy. Ale czy to coś zmieni? Życiowe lekcje pojawiają się, by wspomóc odnalezienie właściwego kierunku podróży i odpowiednich metod w tych doświadczeniach można odnaleźć także prawdę o sobie.
Lustrzane odbicie
Często nie dostrzegamy swoich własnych przywar, ale doskonale widzimy skrzywienia u innych to ważny sygnał i najprostszy sposób dostrzeżenia siebie.
Wówczas warto wsłuchać się we własne słowa, odczucia jakie mamy w stosunku do tych postrzeganych odbić, a nie będzie już problemu z odpowiedzią na pytanie... prawda czy fałsz.
Irena Majoch
242/365,
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Zawsze was odwiedzam.
Buziaki 😘