To mi się zwyczajnie należy
Życie w pretensjach
Skąd te pretensje, dąsy, fochy przecież weekend za rogiem, więc już za chwilę będzie można poluzować, to i owo?
Poranek opromienia każdą chwilę, namaszcza ją energią miłości zgodnie z dyrektywą wydaną przez Wenus, będzie więc romantycznie z uczuciem, zbędne są te grymasy i tupanie nóżkami.
Postawa roszczeniowa
Nie wiadomo kiedy pojawiła się ta poza, może zawsze była tylko spała na zapiecku? Może dawno już temu została odkryta, przetrenowana, sprawdzona, ale skrzydeł nie mogła rozwinąć poza naburmuszonego berbecia co to mu się wszystko należy i kropka. Dopiero w sprzyjających okolicznościach wyzwoliła się ze stanu uśpienia i jak bajkowy olbrzym stanęła w pozycji pionowej, by gromkim głosem grzmieć … to mi się należy.
Zachwycona Poza Roszczeniowa osiągniętym efektem, z satysfakcją patrzyła na świat pełen istot przerażonych jej śmiałością, ich strachem się pożywiała na śniadanie obiad i kolację, a gdy następnego dnia otworzyła oczy była już kompletna, usatysfakcjonowana, zaspokojona, utwierdzona w stwierdzeniu: to mi się zwyczajnie należy.
Żadnych wątpliwości, jasne przenikliwe spojrzenie świdrujące wszystko i wszystkich na wskroś, nie ma litości dla słabości, wymówek, bo świata to zafajdany obowiązek podporządkować się jej zachciankom, a jest ich wiele, bo należy się wiele, a jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wzrasta apetyt, a świat maleje w oczach, jest bezbronny, może z nim robić co chce, przecież nikt nie stanie na jej drodze, nie jest w stanie się przeciwstawić, Ona Poza Roszczeniowa zmiecie każdego, usunie każdą przeszkodę, bo jej się należy.
Tak długo była tłumiona, spychana w czarny kąt, wytykana palcami, ale teraz koniec z tym, to jej czas, pokaże całemu światu kto tu rządzi. Ego patrzyło z zadowoleniem na buńczuczną Pozę Roszczeniową, pewnie podkręciłoby wąsa, gdyby go miało, ale z jego braku jedynie biło brawo. Poza nie oczekiwała pochwał, ale mile połechtał jej podbrzusze ten niespodziewany aplauz, była na fali wznoszącej, skinęła tylko głową z aprobatą, bo wiadomo te brawka też jej się należały.
Zaprzęgła do stworzonego przez siebie kieratu wszystkich słabeuszy, nawet nie zauważyła, że co wartościowsze jednostki odsunęły się na bezpieczną odległość, a wokół same kanalie i paskudy, które tylko czekają na jej potknięcie, by wbić nóż w plecy. Dlatego musi być czujna, każdego dnia kontrolować wszystko, przypominać kto tu rządzi, pejczem okładać i baldachim strachu rozwijać.
Tylko czasem gdy zaczyna się zmierzchać widzi w oddali, gdzieś tam na horyzoncie jakiś blask, ciepło i coś niewyobrażalnie przyjemnego, ale nie wie, nie pamięta co to …
Z oddali obserwują ją przyjaciółki wieczne, stoją w zwartej grupie spokojnie, bo nie takie ekscesy już widywały. Umiar, Harmonia, Przyzwoitość, Odpowiedzialność na czele z Miłością śledzą wzrokiem za Pozą Roszczeniową w życiowych pląsach. Niczego z ich twarzy nie odczytasz, żadnych krytycznych spojrzeń, dezaprobaty, one wiedzą – dzieje się tylko to co ma się dziać.
Zmiana postawy
Naszej istoty proces poznawczy często prowadzi nas na manowce, ale to nie znaczy, że nie można stamtąd wrócić, zmienić pozę czy postawę. Czasem wystarczy przyjąć odpowiedzialność za każdy swój krok, decyzję czy działanie i zmieni się wszystko.
Jeśli myślisz, że tylko Tobie przytrafiają się takie rzeczy, to jesteś w błędzie powiedzenie „Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz” nie pojawiło się przypadkiem, lecz zostało w ogólnej świadomości jako przestroga, by przypominać o odpowiedzialności za własne czyny.
Irena Majoch
270/365,
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Zawsze was odwiedzam.
Buziaki 😘