W śmiałość się zapatrzyć w odwadze rozkochać
Strach odrzucony
To się czuje, to się wie, gdy strach odrzucony na peryferie, oddech staje się lżejszy swobodniejszy a myśl z lekkością rozwija skrzydła.
Poranek uśmiechnął się życzliwie, tak zwyczajnie po ludzku ze zrozumieniem, czy to możliwe, aby w tak prosty sposób się porozumieć.
Proste sposoby
Porozumienie jest możliwe w każdych okolicznościach, gdy tylko opadnie zasłona stworzona przez strach. Wszelkiej maści lęki to jedyny element, który utrudnia porozumienie, wystarczy go usunąć i wszystko staje się proste. Pewnie o tym lęku napisze jeszcze nie jedną historię, bo takich wiele widziałam, a nawet doświadczyłam.
Jakże ten podstępny drań potrafi otumaniać, odbierać nie tylko jasność widzenia, postrzegania, myślenia, ba nawet rozum odejmie w sekund parę. Jestem pewna, że każdy z nas przynajmniej raz w życiu doznał może przez sekundy, a może i dłużej takiego zaćmienia spowodowanego strachem. Ta jakże silne emocja w sytuacjach zagrożenia życia może być pomocna, ale gdy tylko pozwolimy jej nami zawładnąć to poprowadzi nas ciemną doliną, prosto w objęcia najgorszych, najczarniejszych uczuć.
Strach upatrzył sobie koleżków spod ciemnej gwiazdy, a oni pójdą za nim w ogień, wszystkie żądze drżą w gotowości do skoku, tylko czekają na skinienie swojego guru, jego jedno spojrzenie i już dopadają delikwenta, wnikają w jego trzewia, zapuszczają macki obezwładniają.
Ten kto wpada w ich sidła ma nie lada orzech do zgryzienia i jeśli się w porę nie opamięta to z każdym dniem będzie trudniej i trudniej, ale zawsze wyrwanie się z tej matni jest możliwe. Są takie sytuacje, gdy nawet mając świadomość zachodzących zmian niewiele można uczynić, przychodzi mi na myśl czas ciąży, gdy dopadły mnie zawirowania związane ze zmianami zachodzącymi w organizmie.
Przypominam sobie taki obrazek nieokiełznanych emocji, gdy w ZUS-ie urządziłam karczemną awanturę, po czym opuściłam pokój i siedząc na korytarzu płakałam jak bóbr, zanosiłam się szlochem przez parę minut, nie wiedząc w jakim temacie ten płacz. Ta chwila odcięcia od siebie, uświadomiła mi jak ważny jest własny slogan, imperatyw, którego można się złapać, by nie zapaść się w ten mrok.
W tamtym czasie nie było niczego ważniejszego niż szczęśliwe rozwiązanie, jasno świeciły słowa o zdrowym szczęśliwym dziecku, więc nad takimi chwilowymi wyskokami przechodziłam do porządku dziennego. W codziennym życiu łatwiej jest utrzymać poziom równowagi i nie pozwolić, by strach spętał nas powrozem, wystarczy w trudniejszej chwili złapać się czegoś co utrzyma na powierzchni. Słowa maja wielką moc, a do tego można je ze sobą zabrać wszędzie gdziekolwiek jesteśmy. Jedni mówią na nie modlitwa, inni afirmacja, imperatyw, slogan – nie ma znaczenia jak je nazwiemy, ważne że w nie wierzymy.
Motyw przewodni
Jakkolwiek brzmią słowa Twojego życiowego motywu przewodniego to właśnie one są podstawową konstrukcją każdego działania. Warto sprawdzić, czego się trzymasz i co Tobą steruje … czy jesteś nadal u steru swojego życia?
Może czas wpuścić trochę słońca i ośmielić się, bo to śmiałość i odwaga w jednej grają drużynie, zachęcając do otwartości, szczerości prezentują postawę godną naśladowania, odważną, ufną i nieustraszoną...
Irena Majoch
300/365,

Świetny, warty przemyslenia
OdpowiedzUsuńDziękuję, pozdrawiam i zapraszam jutro o 10-tej kolejny zapisek.
OdpowiedzUsuń