Śniegowy falstart

Zimowa wpadka

    Dokładnie miesiąc przed terminem zimowa aura przykryła jesienny koloryt listopada. Wywołało to nieco zdziwienia o poranku, bowiem pierwsza śnieżyca pojawiła ni z gruszki ni z pietruszki.

    Widać, że nad niektórymi gorącymi głowami nawet Matka Natura nie panuje, a może pozwala na takie wyskoki, z dobroci serca?

Przed terminem

    Z której strony nie spojrzeć to na zimę jeszcze nie pora, 22 grudnia można ja powitać oficjalnie, ale teraz to wpycha się jak gość  nie zaproszony. Pamiętam jak w minionych latach wyczekiwaliśmy zimy i tego jej śnieżnego atrybutu, ale czekaj tatka latka, miała w nas w nosie i nawet na święta nie raczyła przybyć. O feriach to już nawet nie wspomnę, gdy dzieciaki zawiedzione czekały z sankami na odrobinę białego puchu, by z górki na pazurki lecieć ze śmiechem.

    Zima chimeryczna i kapryśna, ale czy aby sama z siebie, czy może jej trochę w tym pomagamy? Zapewne zmiany klimatyczne mają swój udział, chociaż zostanę przy swoim przekonaniu rozkapryszonej zimy, bo na taką opinię sobie zapracowała, latami wybryków.

    Często tak się dzieje, że robimy różne rzeczy, podejmujemy działania których konsekwencje mogą zaskakiwać, jednakże obraz i ślad tych życiowych wygibasów pozostaje, unosi się w powietrzu. Zmiana takiego wykreowanego obrazu bywa dość trudna, można zmienić wygląd nawet dość szybko, wystarczy zmiana fryzury, makijażu, stroju, sposobu mówienia, zachowania, ale pozostaje ten obraz wiszący w powietrzu z nim już tak łatwo nie pójdzie.

    Czasami całe lata trwa odkręcanie tego co się wytworzyło i trwa w przestrzeni, chociaż jest to bardzo  ulotna to jednak skomplikowana konstrukcja która składa się z wielu elementów. Cóż bacznie obserwując to wyobrażenie, można jedynie z zadziwieniem stwierdzić, że wiele wysiłku włożono w jego tworzenie, słowa, gesty, myśli wszystko to sekunda po sekundzie lepiło ten nasz delikatny w obłokach zapisany wizerunek.

    Jeśli więc chcemy zmienić zdanie o sobie zaczynamy od siebie, wówczas jeśli to nasze wewnętrzne światło rozgrzeje się wystarczająco mocno, może rozbłyśnie jasnym blaskiem i rozpocznie się proces przebudowy tego ulotnego otaczającego nas obrazu. Ale jest to proces, wiec potrwa… tyle ile potrzeba.

    Jak widać potrzeba trochę czasu, uwagi i zaangażowania, aby wprowadzić zmiany, dlatego nie ma się co dziwić, że nawet naukowe teorie mówiące o zmianach klimatu, nie są w stanie wpłynąć natychmiast na zmianę stosunku do zimy, która przez lata pracowała na opinię kapryśnej.

    Mówią jak sobie pościelisz tak się wyśpisz, zima pewnie nie dbała o swoją pościel, śnieg i mróz zagłuszały jakiekolwiek protesty. Miała w nosie co o niej mówią i piszą, robiła co chciała i kiedy chciała, więc zbiera co zasiała. Pewnie każdy z nas spotkał na swojej drodze także takie persony, które działały na podobnych zasadach jak zima, kierując się swoimi zachciankami, potrzebami, nawet nie zauważały zmian następujący w otoczeniu.

    Jeśli w końcu dotarło do nich, że coś tam się zmieniło może nawet to odkrycie poprowadziło ich dalej w kierunku zmian osobistych, to jakże wielkie było ich rozczarowanie gdy to samo otoczenie nie dokonało natychmiastowej zmiany zachowania wobec nich. Jak to mówili, wydymając policzki, przecież się zmieniamy, zmieniliśmy to i cała reszta powinna, bo ja chce, my chcemy…

Proces zmian

    Dobrze jest przyswoić sobie wiedzę podstawową na temat zmian, bowiem jakie, by nie były zawsze potrzebują czasu, gdyż zachodzą w formie procesu.

Bardzo szybko można jedynie coś zburzyć, zniszczyć nawet w sekundę, ale tworzy i buduje się latami.

Irena Majoch

345/365,

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Projekt Twój Friend - przyjaciel do wynajęcia na pogaduchy

Nawyki i przyzwyczajenia - niewidzialna siła, która kształtuje Twoje życie

Odchudzanie? Wystarczy przestać o tym myśleć!