Poranne zamglenie
Stan przejściowy
Otuleni w mgielne zasłony ze wzrokiem lekko przymglonym snujemy się o Poranku w nieokreślonym rytmie, ale to stan przejściowy, więc żadnego zaniepokojenia nie wzbudza.
Informacja o kolejnym dniu i bieżących wydarzeniach jeszcze nie dotarła, bo umysłu klapeczki otwierają się powoli, plum... plum... plum… aż ta ostatnia otwarta odtrąbi początek nowego dnia.
Informacja o kolejnym dniu i bieżących wydarzeniach jeszcze nie dotarła, bo umysłu klapeczki otwierają się powoli, plum... plum... plum… aż ta ostatnia otwarta odtrąbi początek nowego dnia.
Lista zadań
Na takie właśnie zamglone otwarcia dnia, które też się pojawiają i nie ma w tym niczego zadziwiającego, przydatna jest lista zadań. Jeśli takiej nie masz to warto nad nią pomyśleć, ale dzień wcześniej, najlepiej wieczorem dnia poprzedniego. Kiedy dzień się kończy należy mu podziękować, że był taki fajny, że tyle się udało, a jeśli coś zostało pominięte lub czasu zabrakło to wędruje na listę zadań dnia kolejnego.
Gdy rano spoglądam na swoją listę to wiem w którą stronę zwrócić swój wzrok, nawet ten przymglony, mgielnymi zasłonkami otumaniony na wolniejszych obrotach, ale w kierunku jasno określonym będzie się poruszał. Oczywiście zawsze może pojawić się coś znienacka, jak królik z kapelusza wyskoczy i zamiesza, ale to co na liście zapisane nadal mam przed oczami.
Często to nawet nie świat zewnętrzny wypuszcza takie babole, ale nasz własny umysł podsuwa nam dziwolągi jakieś super atrakcyjne, byle tylko sprowadzić z wyznaczonej ścieżki i pociągnąć za sobą, bo to walka o władzę jest dosyć bezwzględna. Potrzeba więc jasnego sformułowania kierunku. A co takiego się stanie jeśli tego nie zrobię? Cóż życie toczy się dalej!
Czy określimy kierunek naszej życiowej podróży, czy tego nie zrobimy życie i tak będzie się toczyło. Słońce i Księżyc będą pojawiać się na niebie, dzień i noc, wiatr i deszcz, nic się nie zmieni, aż po kres. Można więc spokojnie zanurzyć się w świata poukładanym rytmie nie zagłębiając się w myślowe procesy i płynąć jak kłoda rzucona w rzeczny nurt tam gdzie nas poniesie.
W ten cudowny sposób unoszeni przez bardziej i mniej wzburzone fale rzeki życia dopłyniemy do mety. Jednakże gdy spojrzysz na swoją listę dzisiejszych zadań to dojrzysz tam coś więcej niż zwykłe dryfowanie, jest tam mała drobina doskonałości do której zmierzasz każdego dnia z miłości do życia.
Takich zamglonych poranków może być coraz więcej, ale to nie ma znaczenia jeśli kierunek został dobrze wytyczony i zapadł głęboko w sercu, zakorzenił się tam. Dla naszej istoty najważniejsze jest doskonalenie siebie, bowiem tylko poprzez własnego przebudzenie się jesteśmy w stanie wpłynąć na nasze zewnętrzne środowisko. Im szybciej to pojmiemy tym większe mamy szanse na przetrwanie w małym i dużym świecie.
Ale gdy mgłą spowity poranek, można skorzystać i zanurzyć się w te mgielne opary poudawać, otumanienie i niezrozumienie, pobawić się w niekumatość. Jednakże mgła, zamglenie to zjawisko przejściowe, co znaczy że zniknie i za chwil parę nikt nie będzie o tym pamiętać, dlatego bądź czujny i bacz na to swoje udawanie, aby przypadkiem przez zwykłą nieuwagę nie zostało na stałe.
Gdy rano spoglądam na swoją listę to wiem w którą stronę zwrócić swój wzrok, nawet ten przymglony, mgielnymi zasłonkami otumaniony na wolniejszych obrotach, ale w kierunku jasno określonym będzie się poruszał. Oczywiście zawsze może pojawić się coś znienacka, jak królik z kapelusza wyskoczy i zamiesza, ale to co na liście zapisane nadal mam przed oczami.
Często to nawet nie świat zewnętrzny wypuszcza takie babole, ale nasz własny umysł podsuwa nam dziwolągi jakieś super atrakcyjne, byle tylko sprowadzić z wyznaczonej ścieżki i pociągnąć za sobą, bo to walka o władzę jest dosyć bezwzględna. Potrzeba więc jasnego sformułowania kierunku. A co takiego się stanie jeśli tego nie zrobię? Cóż życie toczy się dalej!
Czy określimy kierunek naszej życiowej podróży, czy tego nie zrobimy życie i tak będzie się toczyło. Słońce i Księżyc będą pojawiać się na niebie, dzień i noc, wiatr i deszcz, nic się nie zmieni, aż po kres. Można więc spokojnie zanurzyć się w świata poukładanym rytmie nie zagłębiając się w myślowe procesy i płynąć jak kłoda rzucona w rzeczny nurt tam gdzie nas poniesie.
W ten cudowny sposób unoszeni przez bardziej i mniej wzburzone fale rzeki życia dopłyniemy do mety. Jednakże gdy spojrzysz na swoją listę dzisiejszych zadań to dojrzysz tam coś więcej niż zwykłe dryfowanie, jest tam mała drobina doskonałości do której zmierzasz każdego dnia z miłości do życia.
Takich zamglonych poranków może być coraz więcej, ale to nie ma znaczenia jeśli kierunek został dobrze wytyczony i zapadł głęboko w sercu, zakorzenił się tam. Dla naszej istoty najważniejsze jest doskonalenie siebie, bowiem tylko poprzez własnego przebudzenie się jesteśmy w stanie wpłynąć na nasze zewnętrzne środowisko. Im szybciej to pojmiemy tym większe mamy szanse na przetrwanie w małym i dużym świecie.
Ale gdy mgłą spowity poranek, można skorzystać i zanurzyć się w te mgielne opary poudawać, otumanienie i niezrozumienie, pobawić się w niekumatość. Jednakże mgła, zamglenie to zjawisko przejściowe, co znaczy że zniknie i za chwil parę nikt nie będzie o tym pamiętać, dlatego bądź czujny i bacz na to swoje udawanie, aby przypadkiem przez zwykłą nieuwagę nie zostało na stałe.
Gdy mgła opadnie
Gdy mgła opadnie to ukaże świat barw naturalnych, rzeczywistych prawdziwych, nie ma tu udawania i palenia głupa, białe jest białe, a czarne jest czarne, a jak to u Ciebie to wygląda?
Czy tak mocno zanurzyliśmy się w mgielne opary, że postrzeganie kolorów rozjechało się na różne strony, w niewiadomym kierunku i teraz trudno jest nawet kolory nazwać i określić? Lista zadań na dziś może co nie co pomóc, jeśli nie ma jej na widoku poszukajmy, gdzieś tam w na stercie szpargałów różnych, bo kiedyś zapewne taką mieliśmy…
Czy tak mocno zanurzyliśmy się w mgielne opary, że postrzeganie kolorów rozjechało się na różne strony, w niewiadomym kierunku i teraz trudno jest nawet kolory nazwać i określić? Lista zadań na dziś może co nie co pomóc, jeśli nie ma jej na widoku poszukajmy, gdzieś tam w na stercie szpargałów różnych, bo kiedyś zapewne taką mieliśmy…
Irena Majoch
275/365,

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Zawsze was odwiedzam.
Buziaki 😘